[ Pobierz całość w formacie PDF ]

co kiedyś rnogło być uznawane za wyraz słodyczy. Miała gęste rzęsy, mocno zarysowany
podbródek, a kiedy się uśmiechała, na policzkach tworzyły się dołeczki. Twarz przypominała
kształtem serce.
Różyczka, podekscytowana, zamknęła oczy i mocno, niemal do bólu, przygryzła wargę.
Spójrz na mnie  odezwała się królowa.  Chcę widzieć
twoje oczy, to zrozumiałe. Nie oczekuję teraz od ciebie skromno
ści, rozumiesz?
Tak, Wasza Wysokość  odparła Różyczka.
147
Zastanawiała się, czy królowa słyszy bicie jej serca. Aóżko było miękkie, podobnie jak
poduszki, ona zaś mimo woli skierowała wzrok na pełne piersi królowej, na ciemną obwódkę
sutka widoczną pod mgiełką koszuli i dopiero potem posłusznie spojrzała jej znowu w oczy.
Królowa nadal obserwowała ją uważnie. Lekko rozchylone usta pozwalały dostrzec
nieskazitelnie białe zęby, podłużne, lekko ukośne oczy były czarne aż do dna i nie wyrażały
zupełnie nic.
 Usiądz, Aleksy  poleciła królowa, nie zaszczycając go
nawet przelotnym spojrzeniem.
Zajął miejsce w nogach łoża, z rękami skrzyżowanymi na piersi, tyłem do słupka od
baldachimu.
 Mała pieszczoszka mruknęła cicho królowa do Różycz
ki.  Chyba już rozumiem, czym tak bardzo oczarowałaś lady
Julianę.
116
Przesunęła dłonią po twarzy dziewczyny, po jej policzkach i powiekach, uszczypnęła lekko
kącik ust, odgarnęła włosy do góry, a potem zakołysała jej piersiami na boki, raz i drugi.
Usta Różyczki zadygotały, nie wydała jednak żadnego dzwięku ani nie poruszyła rękami.
Królowa wydała jej się nagle grozną błyskawicą, która mogłaby ją oślepić. Nie chciała jednak
myśleć o tym, leżąc u boku królowej; lękała się, iż może ją ogarnąć panika.
Dłoń królowej błądziła po jej brzuchu i udach, szczypiąc skórę na nogach i wszędzie
pozostawiała wrażenie mrowienia, któremu Różyczka poddawała się bezwolnie, jakby
ulegając tajemnej mocy tej dłoni. Poczuła nagle nienawiść do królowej, bardziej płomienną
niż do lady Juliany.
Ale królowa zaczęła już badać bez pośpiechu jej sutki. Palce prawej dłoni tarmosiły je na
wszystkie strony, testując zarazem tę miękką aureolę wokół każdej z nich. Różyczka
oddychała płytko i nieregularnie, czuła wilgoć między udami, jakby ścisnęła tam mocno
soczyste winogrono.
Królowa wydawała się o wiele większa niż ona i silna jak mężczyzna. Ale może było to tylko
złudzenie; jeśli tak, musiało się wziąć ze świadomości, że jakikolwiek opór wobec tej kobiety
był nie do pomyślenia. Różyczka starała się odzyskać choć trochę spokoju, wspominając
uczucie ulgi po biegu Zcieżką Konną, ale nie starczyło jej na to sił.
 Spójrz na mnie  odezwała się znowu królowa łagodnym
tonem i Różyczka uświadomiła sobie, dopiero gdy podniosła na
nią wzrok, że płacze.
 Rozsuń nogi  usłyszała następne polecenie.
Posłuchała natychmiast. Teraz będzie mogła mnie obejrzeć,
pomyślała. To okropne, tak samo jak wtedy, kiedy oglądał mnie lord Gregory. I wszystko na
oczach księcia Aleksego!
Królowa roześmiała się.  Powiedziałam: rozsuń nogi  zawołała i wymierzyła kilka
siarczystych klapsów w uda. Różyczka rozwarła nogi szerzej. Miała wrażenie, że w tej pozie
wygląda okropnie, a kiedy na domiar złego królowa rozłożyła jej kolana na boki i przycisnęła
je płasko do łoża, przyszło jej na myśl, że nie zniesie takiego upokorzenia. Wlepiła wzrok w
sufit nad głową. W pewnym momencie poczuła, że królowa rozchyla wargi jej płci, tak jak
uczynił to uprzednio Leon. Z trudem stłumiła jęk. Książę Aleksy widzi to wszystko!
Przypomniała sobie jego pocałunki, jego uśmiech. Blask świec rzucał na sufit chybotliwe
cienie, ona zaś czuła drżenie własnego ciała, kiedy palce królowej nurzały się w wilgoci jej
sekretnej, lecz wystawionej na pokaz szparki, muskały pieszczotliwie miłosne wargi i
okalający je meszek i wreszcie pociągnęły za loczek, jakby bawiąc się machinalnie.
117
Wyglądało na to, że królowa użyła obu kciuków, aby otworzyć Różyczkę, która z trudem
utrzymywała biodra w bezruchu. Pragnęła zerwać się z łóżka i uciec, ale nie protestowała;
pojękiwała tylko cichutko i niezdecydowanie.
Odetchnęła w duchu z ulgą, kiedy królowa poleciła jej odwrócić się na brzuch.
Nareszcie może ukryć twarz w poduszkach!
Ale te chłodne, władcze dłonie zaczęły miętosić teraz pośladki, rozchylały je, wdzierały się
między nie głęboko. Och, błagam!  prosiła rozpaczliwie i bezgłośnie. Czuła, że jej ramiona
dygoczą w niemym szlochu. Och, to okropne, okropne!
UQ
Kiedy była z królewiczem, wiedziała przynajmniej, czego się po niej spodziewał. Kiedy miała
pobiec Zcieżką Konną, powiedziano jej przynajmniej, o co chodzi. Ale czego chce od niej ta
straszna królowa, dlaczego każe jej znosić taką udrękę, miotać się na tym łożu, oferować
siebie? Zwłaszcza że nią gardzi!
Królowa masowała jej ciało i ugniatała, badała jego miękkość i prężność, następnie
rozsunęła szeroko kolana i podciągnęła je na łóżku tak wysoko, że biodra Różyczki uniosły
się, a ona sama mimo woli kucnęła na łożu w rozkroku, z wystającą ku dołowi płcią. Była
pewna, że w tej chwili, z rozwartymi pośladkami, przypomina jakiś dojrzały, pęknięty owoc.
Dłoń królowej wpełzła już pod nią i objęła od spodu płeć, tarmosząc jąlekko, jakby miała
ustalić jej wagę, sprawdzić kształt i ciężar warg.
 Wyprostuj plecy poleciła królowa i unieś pupę, moja ty mała napalona kotko.
Różyczka uczyniła to, choć do oczu napływały jej nieprzerwanie łzy upokorzenia. Dygocąc
gwałtownie na całym ciele, nabrała głęboko powietrza. Musiała przyznać w duchu, że palce
królowej mają władzę nad jej żądzą i naprawdę potrafią przykręcić płomień, jeszcze
zwiększając jego żar. Mogła się przed tym bronić nie wiadomo jak zaciekle, a i tak jej
miłosne wargi nabrzmiewały pod dotykiem tej władczej dłoni, okrywając się wilgocią!
Nie chciała dawać wszystkiego tej złej kobiecie, tej okropnej królowej. Co innego ulec
królewiczowi albo lordowi Gregory'e-mu, albo nawet wielu nie znanym jej lordom i damom
zasypującym ją komplementami, co innego zaś tej kobiecie, która odnosi się do niej tak
wzgardliwie!...
Ale królowa usiadła już na łóżku obok niej, po czym jednym ruchem, jakby miała do
czynienia z bezwolną lalką, uniosła ją i ułożyła sobie na kolanach. Dziewczyna nie widziała
teraz księcia Aleksego, on zaś miał tuż przed oczami jej pośladki.
118
Różyczka pojękiwała cicho. Jej piersi ocierały się o kołdrę, płeć, do której przywarło udo
królowej, pulsowała gorączkowo. Miała wrażenie, jakby była jedynie zabawką w tych
władczych rękach. Tak naprawdę czuła się jak zabawka, z tą tylko różnicą,
że była żywą istotą, która oddycha i cierpi. Mogła sobie wyobrazić, że teraz widzi ją także
książę Aleksy.
Królowa odgarnęła jej włosy z karku, powędrowała palcem w dół pleców.
Te wszystkie rytuały  powiedziała cicho  jak na
przykład Zcieżka Konna, pale w ogrodzie, przywiązywanie do
kół, Polowanie w Labiryncie i inne imprezy są organizowane
z myślą o mnie, aby sprawić mi przyjemność, ale przecież nie [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • natalcia94.xlx.pl